* Twoje imię

* Twój e-mail

Treść wiadomości

Wiadomości w formacie RSS

Wywiad z Agatą Bogusz – rekordzistką w Dynamice

apneus
Hubert Choma
07.06.2010

Przez prawie 5 długich lat, gdzie tryumfy święciła Małgorzata Matkowska  w polskim „kobiecym” freedivingu nie działo się nic ciekawego aż do dziś… W imieniu Freediting Team Warszawa (FTW) zapraszam na wywiad ze świeżo upieczoną rekordzistką polski w konkurencji dynamicznego pływania pod wodą (DYN) Agatą Bogusz.

FTW: Agato, zadebiutowałaś na Basenowych Mistrzostwach Polski, które odbyły się w Krakowie w 2009r. Co sprawiło, że zaczęłaś trenować tak mało popularny sport, jakim jest freediving ?

AB: Pierwszy start zaliczyłam w Czechach w Pardubicach. To chyba szczęśliwy kraj dla mnie do współzawodnictwa… Zaczęłam jednak nie w basenie, tylko w wodach otwartych – w egipskiej miejscowości Dahab na Synaju. Tam trudno nie zakochać się we freedivingu. We wrześniu 2008r. pojechałam na miesiąc do Dahab ze sprzętem scuba, a wróciłam jako freediverka. Oczywiście ten sprzęt nie leży bezużytecznie w piwnicy – staram się być wierna obu rodzajom nurkowania.

Pierwszy (zupełnie nieświadomy) kontakt z freedivingiem miałam jednak znacznie wcześniej – wyjeżdżając na wakacje z rodzicami nad morze Śródziemne. Tam zwykle z tatą braliśmy sprzęt ABC i płynęliśmy w morze w poszukiwaniu „skarbów” –  muszelek, skorupek po jeżowcach itp. To był bardzo dobry start dla mojego freedivingu, bo nie myśląc o upływającym czasie i głębokości, siedziałam pod wodą i wypatrywałam jakieś ciekawostki. Raz nawet zanurkowałam na 20m. I nie miałam zielonego pojęcia, że to jest freediving! Może zajęłabym się tym wcześniej… Do września 2008 freediving kojarzył mi się wyłącznie z filmem Wielki Błękit i bandą wariatów, którzy przy windzie nurkują na niesamowite głębokości. Nie podobał mi się ten wizerunek – za dużo sprzętu i za mało free…

FTW: W porównaniu z tamtymi czasami – co zmieniło się w twoim podejściu do freedivingu?

AB: Hmmm, chyba cały czas coś się zmienia. Freediving wymaga bardzo dynamicznego rozwoju osobistego, ciągłej analizy swoich wystąpień, tego jak się czujesz, co myślisz, jak reaguje twoje ciało… Cały czas siebie poznajesz i bardziej lub mniej zmieniasz siebie i swoje podejście do tematu. Także spotkania z freediverami z całego świata uczą cię nowych rzeczy, nowych sposobów radzenia sobie pod wodą. Więc potem testujesz na sobie…

Najsilniejsza zmiana od pierwszych zawodów dotyczy mojego podejścia do statyki. W Pardubicach nie chciałam w ogóle startować w tej konkurencji, bo nigdy tego nawet nie próbowałam i wydawało mi się to po prostu głupie… Ale znajomi mi wytłumaczyli, że muszę . I potem nagle było 5 minut… Mimo tego statyka była dla mnie męczarnią i złem koniecznym związanym z zawodami. W Krakowie prawie się po niej rozpłakałam, tak bardzo psychicznie mnie wymęczyła… Teraz wreszcie jest inaczej. Myślę, że pomógł mi kurs u Pelizzariego. Freediving ma przede wszystkim sprawiać radość i być przyjemny. Jasne, że jak startujesz w zawodach, to na jakimś tam etapie trzeba się zmusić i trochę pocierpieć. Ale chodzi o samo podejście i nastawienie do próby. Więc teraz statyka jest moim ulubionym zajęciem – relaksuje mnie i pozwala się wyciszyć. A na koniec, jeżeli mam siłę i ochotę, mogę trochę powalczyć .

FTW: W jaki sposób przygotowywałaś się do tegorocznych zawodów w Czechach, w których zajęłaś pierwsze miejsce ? Czy bardziej kładłaś nacisk na treningi  dynamiczne czy statyczne ?

AB: Hmmm, tu powinno pozostać puste miejsce . 5 dni przed zawodami wróciłam z Egiptu, zaś decyzja, że jadę zapadła kilka dni przed moim powrotem. To był spontan,  właściwie to pojechałam zrobić 6 minut w statyce. Jakoś to nie wyszło, za to wyszło co innego. Co do treningu – w poniedziałek byłam na basenie sprawdzić, jak późno mam pierwsze skurcze oraz po ilu warm-up’ach i w jakim stanie będę po tylu rozgrzewkach zakończonych długą statyką. Potem przepłynęłam dwa razy po 100m w mono, żeby mieć pewność, że nie zrobię obciachu na zawodach i chociaż tyle przepłynę. We wtorek sprawdziłam, jak to jest odbić się bez płetw po 50m ;).

FTW: Od 2005r rekord Małgorzaty Matkowskiej (149m) w konkurencji dynamiki kobiet nie został pokonany. Udało się to dopiero Tobie. Możesz opisać  przebieg swojej dynamiki? Co czułaś,  jak Ci się płynęło ?

AB: Płynęło mi się super. Przed samym startem miałam tysiąc dylematów, w jaki sposób płynąć, bo wcześniej pływałam dość szybko, bez fazy glide. Tym razem było bardzo powoli. Aż do końca – dwa ruchy mono i faza lotu. Cały dystans zajął mi prawie 2 min 30s – poprzednio w Belgradzie 137m przepłynęłam w 1min 37s… Pierwsze skurcze miałam teraz przed 50m, ale aż do końca nie były jakoś bardzo uciążliwe. Ostatnie 50m minęło dziwnie szybko – byłam pewna, że jestem pośrodku basenu, po czym nagle wpadłam na ścianę. Nie nastawiałam się na nic i się udało. Może to jest mój sposób?

FTW: Od jak dawna pływasz w monopłetwie ? Czy zaczynałaś tak jak większość, od klasycznych płetw ?

AB: Mono mam od czerwca zeszłego roku. Zaczynałam od płetw. Ale pływałam z ruchem do monopłetwy – jest dużo wydajniejszy.

FTW: Kto jest twoim freedivingowym idolem wśród kobiet ?

AB: Kiedyś moją idolką, ale nurkowania w sprzęcie, była Ela Matuszewska. Teraz nie mam idoli. Spotykam wiele osób, które cenię i podziwiam za oddanie i poświęcenie nurkowaniu, osiągających ekstremalne wyniki. Ale to jest fascynacja sportem i zaangażowaniem, a nie wielbienie osoby. Teraz w trakcie pobytu w Egipcie poznałam Natalię Molchanovą. I okazała się bardzo fajną babką!

FTW: Która z konkurencji freedivingu jest twoją ulubioną ? Czy lepiej czujesz się w konkurencjach głębokościowych czy basenowych ?

AB: Zdecydowanie głębokościowe! Wody otwarte – to jest freediving. W basenie uprawiamy apnea swimming, choć jest on później kluczowy w bezpiecznym i „na luzie” zaliczaniu głębokości.

W naszym kraju mamy bardzo mało kobiet trenujących freediving. W jaki sposób zachęciłabyś panie do uprawiania freedivingu ?

Mam nadzieję, że po „babskim” Zlocie, który organizujemy z Olą za 2 tygodnie, będzie nas więcej!

Agato dziękuję bardzo za wywiad . Mam nadzieję że usłyszymy o Tobie jeszcze nie raz. Pozdrawiam w imieniu Freediving Team Warszawa, Hubert Choma.

Komentuj

*Twoje imię

*Twój e-mail (pozostanie prywatny)

www

Dowiedz się więcej o Freediving Team Warszawa.

SHARKWATER